microsoft-money

Jak wiecie uwielbiam zaprzęgać aplikacje do wspomagania różnych obszarów mojego życia. Takim dużym obszarem są oczywiście finanse.

O czym będzie artykuł?

  • Jak wyglądała moja przygoda ze spisywaniem wydatków? Plusy i minusy wcześniejszych podejść.
  • Czym jest Microsoft Money i dlaczego warto się nim zainteresować?
  • Jak zacząć pracę z tą aplikacją?

Z kolei w następnym artykule znajdziecie informacje jak wygląda moja praca z tą aplikacją. Ten artykuł i tak rozrósł się już za bardzo…

Jak wyglądała moja przygoda ze spisywaniem wydatków? Plusy i minusy wcześniejszych podejść.

Wydatki spisuje już dość długo. Pierwszy arkusz Excel, który prowadziłam pochodzi ze stycznia 2010 roku i był bardzo banalny. Potem mam ok. 1,5-roczną lukę i od czerwca 2012 już bez większych przerw spisywałam wydatki. Fajne doświadczenie móc tak prześledzić jak wylądały wydatki w konkretnych miesiącach oraz inflacja stylu życia.

Czy często analizuje te dane? Prawie w ogóle. Były one pomocne w danych miesiącach, ale próba wyciągnięcia teraz czegoś z tych Exceli mija się z celem… Właśnie dlatego w pewnym momencie doszłam do wniosku, że Excel to za mało.

Na podstawie miesięcznych danych tworzyłam zestawienia roczne. To do nich raczej zaglądam, gdy chce przeanalizować jakiś okres.

Dlaczego zrezygnowałam z Excela?

  • czasochłonność rozwiązania,
  • moje Excele często się zmieniały,
  • problem z wyciąganiem danych do analizy oraz wniosków, wynikający m.in. ze zmienności arkuszy,
  • ciężko było śledzić aktualny stan portfeli,
  • a spróbuj się gdzieś pomylić albo nie wypełniać go regularnie…

Nie to, żebym była aż tak przeciwna Excel’owi. Poza Microsoft Money nadal stanowi moje główne narzędzie w temacie finansów. Głównie do budowania dodatkowych raportów, analizy danych, itp.

W drodze Excel -> Microsoft Money testowałam jeszcze dwie aplikacje: Finanse domowe (z którego korzystałam przez moment) oraz Kontomierz (kilka miesięcy).

 

Czym jest Microsoft Money i dlaczego warto się nim zainteresować?

Microsoft Money to dość stare, nierozwijane już (niestety) rozwiązanie Microsoftu, ale jednocześnie dobrze dopracowane. Dodatkowo darmowe 😉

Jest to rozbudowane narzędzie, które początkowo może przerazić. Dlatego dalej podpowiadam jak bezboleśnie (albo mniej boleśnie) zacząć z nim pracę.

Aplikacja pozwala na spisywanie i kategoryzowanie wszystkich wydatków. Można ustawić płatności cykliczne, czego w Excelu nie zrobisz. Po opanowaniu kilku klawiszy (Tab, Spacja, Enter) wprowadzanie kolejnych wydatków jest naprawdę szybkie.

Microsoft Money przechowuje aktualny stan kont i portfeli. Pozwala kontrolować czy wszystko się zgadza czy coś zgubiliśmy… i szybko to skorygować.

Przydatną funkcją jest widok Cash flow (analiza przepływów pieniężnych). Po ustawieniu cyklicznych płatności (rachunków) możemy na ładnym wykresie zobaczyć jakie są przewidywania co do kształtowania się naszej sytuacji finansowej w najbliższej przyszłości. Przy generowaniu wykresu możemy uwzględnić również dane historyczne, średnie wydatki, budżet, itd. Jeśli widzimy, że za pół roku będziemy 10 tysięcy na minusie – warto już teraz reagować (co nie znaczy, że jeśli kwota jest na plusie jedziemy na wakacje 😛 ).

Jedną z oferowanych funkcji jest możliwość planowania miesięcznego budżetu w głównych kategoriach. Do wyboru masz Prosty lub Zaawansowany Budżet.

Aplikacja umożliwia generowanie raportów oraz eksport danych do pliku CSV, który następnie bez problemu możemy otworzyć w Excelu w celu dalszej analizy. Pozwala również na śledzenie naszej wartości Netto – przydatny wskaźnik!

 

To główne funkcjonalności i zalety tej aplikacji z mojego punktu widzenia.

Wiem, że ma również swoje minusy. W przypadku Windows 10 pojawią się problemy z jego uruchomieniem (rozwiązanie). Brakuje aplikacji mobilnej – co np. mi kompletnie nie przeszkadza. Płatności kartą mam zaksięgowane na koncie, zbieram paragony. Jeśli już muszę zapisać jakiś rachunek – wystarczy mi w tym celu Google Keep.

 

Aplikacją Microsoft Money zainteresował mnie Michał Szafrański z bloga Jak oszczędzać pieniądze. Było to już prawie 3 lata temu, ale zaprzęgłam ją do działania dopiero w maju tego roku.

Dla zastanawiających się (jak ja przeszło pół roku temu) czy wchodzenie w aplikację, która ma już tyle lat i nie jest aktualizowana ma sens polecam ten artykuł. Moje wątpliwości rozwiał.

 

Początki

Moje pierwsze zetknięcie z tym programem nie dało pozytywnych efektów. Powiem szczerze: wkurzył mnie. Pewnie dlatego poszukałam alternatywy jaką był Kontomierz. Dopiero w kwietniu bieżącego roku postanowiłam dać mu ponownie szansę.

Błędem jak dla mnie było to, że próbowałam opanować je sama. Nie jest to łatwe narzędzie. Bez wsparcia – ciężko zacząć. I mówi to osoba, która zazwyczaj nie potrzebuje tutoriali. Może kwestia tego, że aplikacja jest dość stara a interfejs nie tak przyjazny dla nowych użytkowników 😉

Microsoft Money jest ciężkie na starcie, ale warto zainwestować czas, by zaoszczędzić go później. Bo, że zaoszczędziłam jestem pewna. Pamiętam ile zajmowało mi uzupełnianie Exceli, rozbudowywanie ich, zachowywanie spójności albo szukanie, dlaczego bilans się nie zgadza, gdzie się podziały moje pieniądze? Problemów tych nie mam odkąd zastosowałam Microsoft Money.

 

Więc jak zacząć? Co polecam na początek?

Przewodnik po Microsoft Money Michała Szafrańskiego na Youtube. Krok po kroku wejdziecie w temat.

Warto zarezerwować sobie na to więcej czasu, spokojnie kilka godzin, by zapoznać się z aplikacją. Potem nie zajmuje już tyle czasu ile mogłoby się wydawać 😉

Myślę, że samego bloga Michała nie muszę polecać 😛 Ale gdyby ktoś jeszcze o nim nie wiedział – warto sprawdzić Jak oszczędzać pieniądze. Jest to jeden z nielicznych blogów, które czytam niezmiennie od lat. I jeden z powodów, dla których ruszyłam ze swoim 😉

Więcej czasu niż na tym blogu spędziłam chyba tylko w podcastach Michała 😉

Oczywiście jestem już też po lekturze książki „Finansowy ninja”, którą recenzowałam na blogu. I kończę automatyzować swoje finanse wg szablonu Automatyzacja finansów – krok po kroku (opracowanego na podstawie lektury).

 

Czasochłonność?

Spory koszt wejścia. Zapoznanie się z narzędziem, ustawienie wszystkiego na początek to kwestia kilku godzin. Na pewno kolejne to lepsze poznanie aplikacji, jeśli chcesz mocniej wykorzystać jej możliwości.

Stan gotówki aktualizuję co 2 dni spędzając nad tym ok. 5 minut.

Raz na tydzień (czasem rzadziej, ale nie polecam) robię Tygodniowy Przegląd Finansowy, który trwa ok. godziny.

Raz na miesiąc robię Miesięczny Przegląd Finansowy – obok Microsoft Money prowadzę Excela, w którym spisuje ogólne kwoty wydatków, wpływów, robię pewne analizy. Ustalam również budżet na najbliższy miesiąc. Na temat tworzenia budżetu w Microsoft Money możecie również przeczytać u Michała.

 

Microsoft Money vs ?

Nie uważam, że Microsoft Money to aplikacja bez wad. Kilka opisałam powyżej. Z chęcią znalazłabym aplikację, która jest ich pozbawiona. Jednak szkoda mi życia na testowanie kolejnych. Zwłaszcza, że Microsoft Money jak dla mnie świetnie się sprawdza.

Tak jak pisałam – testowałam Kontomierz, Finanse domowe – nie spełniły moich oczekiwań. Większość aplikacji finansowych, o których słyszałam ma jeden podstawowy minus – są online. Nie do końca pasuje mi umieszczanie danych finansowych w sieci… nawet jeśli (teoretycznie) są bezpieczne. Już nie mówiąc o tym, że kto by chciał niby znać stan mojego portfela xD Potrzebuje aplikacji desktopowej. Nie znalazłam lepszego rozwiązania od Microsoft Money 🙂

 

A już za tydzień artykuł opisujący jak wygląda moja praca z tym narzędziem. Co robię, co jaki czas. Może znajdzie się również jakiś bonus.

Spisujesz wydatki? Prowadzisz budżet? Jeśli tak – to w jaki sposób? Z czego w tym celu korzystasz?