Nieco ponad miesiąc temu – 15.02. zaczęłam jakiekolwiek prace nad blogiem. Wykupiłam serwer, domenę, zainstalowałam WordPress, opracowałam pierwszy wpis. Nie sądziłam wtedy, że blogowanie i blogosfera aż tak mnie wciągnie 🙂

Jakie są moje dalsze plany? 

O dziwo – odetchnąć. Muszę przyznać, że ostatni miesiąc skupiał się głównie na blogowaniu, rozwoju osobistym. Czas przed komputerem spędzałam pisząc wpisy, udzielając się w grupach na Facebooku, wprowadzając kolejne poprawki na blogu. W przerwach buszowałam na blogach poświęconych blogowaniu, w grupach, na Facebooku, czytałam ebooki poświęcone SEO, content marketingowi, Google Analytics. Uczyłam się WordPressa (tak, to mój pierwszy blog na tej platformie). Przez chwilę się zatraciłam i zapomniałam, czym tak naprawdę miało być to miejsce. Chłonęłam wiedzę jak gąbka, co może być związane z zastojem ostatnich miesięcy przed, kiedy to czasem nawet ciężko było podnieść się z łóżka (ciąża).

Ale minął miesiąc, czas na wyciągnięcie wniosków i korektę kierunku.

Blog miał być dla mnie miejscem dzielenia się wiedzą, doświadczeniem, umiejętnościami. Miał być dla mnie również motywacją do dalszego rozwoju, nauki – w czym doskonale się sprawdził. Liczę na to, że przypomni mi za kilka miesięcy kim jestem i kim chcę być. I przywróci do pionu, gdy już nie będę miała siły po nocy nieprzespanej przez dziecko (odpukać! :P).

Ale widzę, że zbyt mocno się mu poświęcam. Mimo, że jest dla mnie motywacją do rozwoju, zbyt dużo czasu zaczęłam tracić siedząc na Facebooku, udzielając się społecznie. Zaniedbałam inne cele, a nie mogę już na to przymykać oka. Stąd wprowadziłam spore ograniczenia, jeśli chodzi o czas spędzany nad dalszym rozwojem bloga. Nadal możecie spodziewać się regularnych wpisów, ale nie 4-5 tygodniowo, jak to mi się zdarzało na początku, a raczej 2-3 (czego się trzymam teraz, środa/piątek+). Wychodzę z założenia, że content obroni się sam, więc skupiam się raczej nad widocznością w wyszukiwarkach i by czytelnicy rzeczywiście znajdowali tu przydatne dla siebie treści, a mniej się skupię nad obecnością w Social Mediach.

Wszystko na chwilę zaczęło kręcić się wokół bloga. Nie czuję, by ten czas był stracony, wiele się nauczyłam. Po prostu muszę odzyskać równowagę i uciszyć wyrzuty sumienia związane z zaniedbaniem innych celów. Taka już jestem 🙂

Cieszę się, że założyłam to miejsce (w końcu!), bo gdyby nie to, ciekawe czy nadal nie spędzałabym większości czasu w łóżku. Potrzebowałam motywacji, inspiracji, by się przebudzić. I właśnie tu ją znalazłam. Ironia losu, że spowoduje to ograniczenie czasu spędzanego nad rozwojem tego miejsca ze względu na powrót do innych celów. Zostały mi niecałe trzy miesiące, zanim całe moje życie wywróci się do góry nogami. Na ile to możliwe, chcę dobrze wykorzystać ten czas (mam cały stos książek do przeczytania :P).

Będzie to dla mnie również ciekawe doświadczenie, zobaczyć jak blog będzie się rozwijał mimo zmniejszenia mojej obecności w Social Mediach. Czy bardzo wpłynie to na statystyki? Zapewne najmocniej odbije się to na kwietniowych wynikach.

Dla mnie z kolei będzie to test przed tym, co czeka mnie w czerwcu 🙂 Jak moja mniejsza obecność wywołana pojawieniem się dziecka może wpłynąć na to miejsce. Myślę, że powoli muszę się do tego dostosowywać.

Tematów na content mam naprawdę bardzo dużo, stąd częste korekty i wybory pomiędzy tym, na czym powinnam się teraz skupić. Miało być sprawiedliwie. Wyszło jak wyszło 🙂 Zdecydowanie najwięcej pisałam o produktywności. Sporo nt. blogowania, Google Analytics, statystyk. Trochę o trickach komputerowych. Najmniej o rozwoju osobistym. Ta tendencja jeszcze przez co najmniej najbliższy miesiąc się utrzyma. Ale postaram się wpleść również coś z kategorii Lifestyle oraz więcej nt. rozwoju osobistego w zakresie kwalifikacji. Myślę też o serii artykułów nt. programowania (oczywiście podstawy, tricki, rady, własne doświadczenia). Znając życie sami podsuniecie mi kolejne tematy 😉

Dzięki, że jesteście! 😉