strengthsfinder

Pierwszy raz o StrengthsFinder usłyszałam w podcaście Michała Szafrańskiego (Więcej niż oszczędzanie pieniędzy) – już przeszło 2 lata temu. Zaintrygował mnie, trafił na moją listę to do i zdecydowanie za długo na niej tkwił 😛

Kiedy w marcu tego roku trzy razy z rzędu zobaczyłam wpisy na różnych blogach na jego temat, uznałam to za znak, że pora wreszcie do niego przysiąść.

Tak jak teraz fakt, że znowu na niego ciągle wpadam uznałam za znak by napisać ten artykuł i podzielić się wnioskami 😉

Bardzo pomocny okazał się wtedy wpis Dominika z Near Perfect Performance: „Jak zrobić test StrengthsFinder po polsku”. Zapłaciłam, zrobiłam i zaniemówiłam z wrażenia, jak trafne okazały się jego wyniki.

Koszt takiego testu wynosi 15$. Można go kupić na stronie Gallup Strengths Center Store bądź dostać w bonusie do książki „Strengths Finder 2.0”, Tom Roth (warto zweryfikować tą informację przy zakupie w konkretnym sklepie)

Jak go wykonać? Nie będę duplikować treści i odsyłam Was do wpisu Dominika w tym temacie, który naprawdę krok po kroku opisał ten proces.

Co dalej z wynikami StrengthsFinder’a?

Wiele informacji nt. StrengthsFinder’a możecie znaleźć na blogu Near Perfect Performance. Jego autor, uruchomił niedawno swój podcast „Z pasją o mocnych stronach” (polecam!). W drugim odcinku znajdziecie 5 pomysłów na to, co można zrobić po odkryciu swoich talentów.

Jak to wyglądało w moim przypadku?

Oczywiście zapoznałam się z raportami, które każdy dostaje po wykonaniu testu.

Gdyby ktoś był zainteresowany tym, co mi wyszło: Input, Discipline, Learner, Achiever, Intellection.

Zakreśliłam istotne dla siebie fragmenty. Zastanowiłam się, w jaki sposób wpływają na siebie.

Potem zaczęłam szukać kolejnych informacji. Na Youtube jest cała seria (aktualnie trwa drugi sezon) nt. talentów – Gallup’s Theme Thursday. Jest ona również dostępna w postaci podcastów o tej samej nazwie (np. na iTunes).

 

Ale nade wszystko zrozumiałam siebie. Pewne moje cechy i zachowania to efekt posiadania takich a nie innych talentów.

Zrozumiałam, że nie tylko ja próbowałam przeczytać Encyklopedię w czasach szkoły podstawowej (spokojnie! poległam już na literce A). Tak się zdarza w przypadku osób z talentem Input.

Zrozumiałam, dlaczego tak łatwo podejmowałam się zadań polegającym na nauczeniu się czegoś tylko po to, by przekazać tą wiedzę w przystępny sposób komuś innemu (Input).

Zrozumiałam, dlaczego tak bardzo jestem skupiona na realizacji celów, mimo tego, że mało kto w moim otoczeniu w ogóle je sobie wyznacza (Achiever).

I jak bardzo mojego męża może męczyć moja dyscyplina 😉 Albo frustracje, które przeżywam w przypadku jej braku.

Żałuję, że wcześniej nie znałam swoich talentów. Oszczędziłoby mi to nieco pracy.

Nie tak, że teraz nagle wyeliminowałam swoje słabości. Pracowałam nad tym ostatnie kilka lat, pracuję i nadal pracować będę. Sporo po prostu odkryłam sama, a wyniki testu tylko potwierdziły moje teorie.

 

Wiem też na co muszę uważać, a dokładniej:

Nie uczyć się dla samej tylko nauki (Learner). Nie łapać kilku srok za ogon. Wiedza, którą zdobywam ma czemuś służyć (choćby tylko przekazaniu jej dalej – Input).

Zaakceptować fakt, że nie wszyscy muszą być dobrze zorganizowani (Discipline).

Przestać tak chomikować 😀 Wiedzę, rzeczy 😀 (Input)

Uwierzyć, że wiem wystarczająco dużo i nie da się wiedzieć wszystkiego (Input).

Nie zapalać się do ciągle nowych pomysłów. Mam swoją wizje, swoje cele, kierunek działania, na którym chcę się skupiać. Do nowych pomysłów staram się podchodzić z pewnym dystansem. Zapisywać je, ale zostawiać do przemyślenia, zamiast rzucać wszystko i brać się za nie od razu.

 

Luźna interpretacja moich wyników i wnioski

Learner sprawia, że uwielbiam się uczyć nowych rzeczy, rozwijać się (i to prawda). Gorzej, że człowiek uczy się dla samej przyjemności wynikającej z tego procesu (potwierdzam). Przy tak łatwym dostępie do informacji, jaki mamy w dzisiejszych czasach może powodować to rozwój w zbyt wielu kierunkach. Naraz. Dołączając do tego Achiever’a uzyskujemy bardziej korzystne połączenie. Moja nauka jest w większości ukierunkowana. Mam cel, potrzebuje zasobów (wiedzy) i predyspozycje by ją szybciej pozyskiwać. Z kolei połączenie Learner’a z Input’em powoduje efekt synergii i z 1 + 1 mamy 3 (jeśli chodzi o szybkość przyswajania informacji).

Achiever też może mieć swoje minusy, jak np. skupianie się na działaniu, zajętości. Satysfakcja z każdego kolejno odhaczonego punktu. Mniej istotne staje się czy to rzeczywiście było ważne czy tak naprawdę nie powinno w ogóle znaleźć się na liście.

Z kolei obecność talentu Discipline sprawia, że źle się czuję z chaosem. Muszę być uporządkowana, skąd może wynikać moja miłość do planowania 😉

 

To tylko przykłady wniosków jakie można wyciągnąć z testu. Mi dał bardzo wiele i zdecydowanie go polecam 😉

 

Znasz ten test?

Co o nim sądzisz? Zgadzasz się z jego wynikiem w Twoim przypadku?

 

Podobał Ci się ten wpis? Udostępnij go dalej 😉