raporty-miesieczne-kwiecien-2016

Co znajdziecie w artykule?

  • Garść statystyk z Google Analytics oraz ich analiza,
  • Podsumowanie tekstów, które pojawiły się na blogu w kwietniu 2016,
  • Najpopularniejsze teksty w kwietniu 2016,
  • Założenia na maj 🙂

Google Analytics

Na starcie powiem, że statystyki obarczone są drobny błędem. Moja wina. Za długo zwlekałam z podpięciem filtrów. Tak jak wspominałam w artykule o panelach informacyjnych do bloga dorwały się boty. Planowałam odfiltrować wyniki za kwiecień zanim Wam je przedstawię, ale stwierdziłam, że zamiast odfiltrowywać pokażę wpływ botów dla poszczególnych statystyk 😉 Uznałam, że to też może być ciekawe case study oraz dowód dlaczego warto jednak podpinać filtry jak najwcześniej 😛

Dobra rada: Jeśli podpięliście Google Analytics pod swojego bloga, ale macie w Google Analytics tylko jeden widok – skopiujcie go. Nie pracujcie na tych danych, tylko na kopii. Zachowajcie jeden widok z czystymi, surowymi danymi.

Fragment z Pomocy Google Analytics:

„Nigdy nie zmieniaj oryginalnych widoków, a filtry i inne funkcje raportowania dodawaj do zduplikowanych widoków. W ten sposób możesz używać oryginalnego widoku jako odniesienia do wszystkich danych zbieranych w określonej usłudze, dostosowując inne widoki do konkretnych potrzeb związanych z raportowaniem”

Więcej szczegółów nt. jak to zrobić i dlaczego znajdziecie na stronie Pomocy Google Analytics.

A jeśli jesteś na etapie zastanawiania się JAK podpiąć statystyki Google Analytics pod bloga i gdzie w ogóle zacząć naukę – zapraszam do artykułu: Google Analytics – zakładanie konta, połączenie z WordPress, darmowe kursy i materiały. Więcej moich artykułów nt. GA znajdziesz również pod tagiem: google analytics.

Przy sporządzaniu tego zestawienia korzystałam z paneli informacyjnych, których konfiguracje udostępniłam Wam niedawno w ramach jednego z wpisów na blogu.

A teraz zapraszam do statystyk 🙂

Kwiecień w liczbach

W nawiasach podaje wzrost (np. +12%) albo spadek (-12%) wyników w stosunku do miesiąca poprzedniego.

ga-kwiecien-2016

1175 sesji – 29 sesji botów = 1146 sesji (+27,9%) wygenerowanych przez 636 – 29 = 607 użytkowników (+12,4%).

Średni czas trwania sesji: 9:23, po uwzględnieniu 29 sesji botów o czasie – 0:00 -> 9:37* (+14,3%)

* Możecie uwierzyć mi na słowo lub rozwiązać zadanie matematyczne typu: 1175 sesji o średniej długości 9:23, w tym 29 sesji o śr. długości 0:00. Jaka jest średnia długość sesji dla 1146 sesji nie uwzględniających botów? 😛

I tak, kocham matematykę 😛

Współczynnik odrzuceń: 9,19% – i jest to wartość zawyżona, ponieważ boty mają współczynnik odrzuceń = 100%, czym psują ten wynik. Daruję sobie jednak obliczenia, gdyż i tak nie ma większego sensu porównywać go z zeszłym miesiącem ze względu na zmiany, jakie zastosowałam na blogu w marcu (więcej na ten temat w kwietniowym artykule: Współczynnik odrzuceń i jego modyfikacja – analiza przypadku).

Tym razem mogłam porównać wyniki kwiecień / marzec, a wykres przedstawia się następująco (kwiecień = niebieski, marzec = pomarańczowy):

ga-kwiecien-vs-marzec-2016

Jak widać ruch na blogu jest proporcjonalnie większy niż w marcu. Wyniki nie są efektem jakiejś akcji, płatnej reklamy, itd., a równomiernego przyrostu w stosunku do poprzedniego miesiąca.

To, co najbardziej mnie cieszy to rozkład kanałów pozyskiwania ruchu dla różnych źródeł:

ga-kwiecien-source-channels

Jak pisałam we wcześniejszych raportach zależy mi na zróżnicowaniu wejść z poszczególnych kanałów.

To że Social dalej spada w udziałach z 65,07% (marzec) do 52,94% jest dla mnie dobrą wiadomością 🙂

Directspadek z 22,43% do 20,68%.

Referral –  wzrost z 7,81% do 15,49% – czyli dwa razy więcej wejść z tego źródła! (wiem, wiem, boty, ale nawet po wykluczeniu tych 29 sesji wynik to 13,35%, czyli i tak wzrost o 70% 😉 ).

I najważniejsze – Organic Search z poziomu 0,35% (luty), 4,69% (marzec) wzrósł do 10,89% w kwietniu! 😀 Przypomnę, że w marcu chciałam osiągnąć próg 5% wejść, więc tym bardziej się cieszę, że miesiąc później kończę z wynikiem ponad 10% ! (mimo braku założeń pod tym kątem na kwiecień).

Może ktoś uznać, że jestem nienormalna podniecając się tak statystykami – ale liczby to naprawdę mój żywioł 😀 A te są bardzo fajne 😛

Jeśli chodzi o Social, nadal głównym źródłem pozostaje Facebook z wynikiem 98,6%. To tak jakby ktoś się zastanawiał, co najbardziej napędza ruch na blogu i czy warto zakładać Fanpage’a 😉

 

Statystyki wpisów na blogu

W kwietniu pojawiło się 11 nowych wpisów.

Najwięcej oczywiście w kategorii Produktywność. Opisałam jak dzielę swoje osobiste projekty pomiędzy Nozbe a Trello oraz jak planuję czas z wykorzystaniem kalendarza (wpis o Google Calendar nadrobię do końca maja). Przedstawiłam swoje podejście do tematu produktywności, zarządzania sobą w czasie i planowania. Rozpoczęłam również serię na temat metody Getting Things Done (ukazał się już kolejny artykuł w tym temacie).

Znalazło się również sporo wpisów w tematyce Blogowania. Dwa artykuły ściśle powiązane z Google Analytics: Współczynnik odrzuceń i jego modyfikacja – analiza przypadku oraz Panele informacyjne: jak możesz je wykorzystać + bonus. W odpowiedzi na problemy, z którymi spotykałam się ostatnio u innych ukazał się artykuł „Facebook źle wyświetla miniaturkę mojej strony/bloga/wpisu” – rozwiązanie problemu. I oczywiście poprzedni raport miesięczny z bloga 🙂

W ramach tematyki Rozwoju osobistego opublikowałam recenzję książki Sheryl Sandberg „Włącz się do gry” (niezwykle inspirująca lektura, którą zdecydowanie polecam!).

Rozpoczęłam również tematykę Programowania artykułem na temat pisania aplikacji na Android’a oraz słowniczkiem pojęć programistycznych. Będę go rozszerzać w miarę kolejnych wpisów. Sugerując się Waszym zainteresowaniem tematyka zdecydowanie pozostanie 🙂

Najpopularniejsze wpisy w kwietniu pod kątem liczby odsłon:

Jeśli nie znasz jednego z powyższych – polecam 🙂 Statystyki nie kłamią 😉

A jeśli interesuje Cię dostawanie listy nowych oraz najpopularniejszych wpisów na blogu wprost do Twojej skrzynki e-mail, zachęcam do zapisania się na newsletter 😉 

Adres e-mail


Co dalej?

Trzymam się schematu, o którym pisałam w poprzednim raporcie: 2 wpisy na tydzień, środa, piątek, godziny poranne (9:00). Przy czym z powodu zbliżającego się porodu nie obiecuję, że dam radę ustawić wszystko tak, by wpisy ukazywały się regularnie (trochę mam teraz ganiania po lekarzach i innych spraw 😛 ). Postaram się utrzymać przynajmniej produktywne piątki 😉

Chcę przygotować bloga do ograniczonej ilości czasu, jaką pewnie będę miała lada moment. Kilka automatyzacji, uporządkowanie pewnych stron, zmiany kosmetyczne. Zobaczymy ile jeszcze uda mi się zdziałać w przeciągu tego miesiąca 😉

 

Podoba Wam się taka forma raportów? Czy chcielibyście, żebym coś zmieniła? Czegoś jest za mało, za dużo, zbyt lub za mało szczegółowo? 

I nadal jestem otwarta na Wasze propozycje odnośnie tego, o czym chcielibyście przeczytać na blogu 😉