Wydaje mi się jakbym wczoraj dzieliła się z Wami wnioskami po pierwszym miesiącu blogowania. Tymczasem w piątek minęło już pół roku. Wspaniałe pół roku 🙂 A podobno najtrudniejsze? Skoro więc przetrwałam ten okres i nie przestałam blogować to chyba już będzie z górki, co?

Blog spełnił swoją rolę. Był i jest dla mnie niesamowitą motywacją do rozwoju. Przy okazji okazał się szansą poznania fantastycznych ludzi i miejsc (grup, blogów). Gdybym mogła cofnąć się w czasie nie postąpiłabym inaczej 😉

Trochę liczb

Lada moment spodziewajcie się wpisu z kwartalnym raportem z Google Analytics. Tymczasem chciałam podzielić się kilkoma liczbami. Jak wiecie kocham analizować dane. Wyciągnęłam ich trochę, by podsumować ten okres.

W ciągu pół roku ukazały się 54 wpisy, co oznacza 2,08 wpisów / tydzień. Niezła średnia, co? Jeszcze lepiej przedstawia się liczba 413 komentarzy. Lubię to! 🙂

Na podstawie danych z Google Analytics:

Blog zaliczył 13822 odsłon wygenerowanych przez 3681 unikalnych użytkowników. Przy czym tendencja jest zdecydowanie wzrastająca.

Jeśli chodzi o źródła ruchu przeważa Social. Ale pozostałe są mocno wyrównane:

pozyskanie

Udział konkretnych sieci społecznościowych przedstawia się następująco:

kanały_social

Chciałabym podkreślić znaczenie Twitter’a, ale sama nie wiem co o tym myśleć. Powyższy wynik to głównie efekt jednego dnia – 8.08. Nadal próbuję określić co się wtedy tak naprawdę stało 😛 Może uda mi się to wyjaśnić w raporcie kwartalnym. Tak czy inaczej – rezultat Twittera jest zawyżony, realnie uznałabym 36 sesji, nie 480. Co stawia go na trzeciej pozycji (za Disqusem), czyli może nadal warto?

Za to jakby ktoś się zastanawiał nad Disqus’em – to ma twarde dane. Rzeczywiście ściąga ruch na bloga.

Google Analytics twierdzi, że publikę mojego bloga tworzy 67,7% kobiet i 32,3% mężczyzn. Przeważnie w wieku 25-34 lat (56,47%).

Rozkład ruchu z poszczególnych typów urządzeń przedstawia się następująco:

urządzenia

Fanpage blogowy obserwuje 270 osób, Twittera61.

Przy pomocy Feedly obserwują mnie 23 osoby, a na BlogLovin21.

Na newsletter zapisało się 30 osób.

 

W grupie wsparcia (HTML, CSS, JS), która ruszyła niecałe 2 tygodnie temu mamy na chwilę obecną 38 członków. I co cieszy – grupa jest aktywna. Dziękuję! <3

 

5 najpopularniejszych wpisów na blogu (w przeciągu pół roku):

  1. Nozbe
  2. Trello – czyli Twoja wirtualna tablica
  3. Nozbe + Trello w zarządzaniu projektami
  4. Planowanie jadłospisu z wykorzystaniem Trello
  5. Nozbe – case study, tricks & tips

Jakby nie patrzeć lubicie czytać o aplikacjach i produktywności 😉 Nadal będę się nad tym mocno skupiać. Postaram się więcej tematow poświęcić aplikacjom oraz ich praktycznemu wykorzystaniu.

 

Dla jednych mogą to być duże liczby, dla innych małe. Osobiście nie spodziewałam się takich wyników 🙂 Ciekawe jakie będzie kolejne pół roku?

 

Plany na dalszy rozwój tego miejsca

O części pisałam niedawno. Pozostają aktualne – w większości. Ilość wpisów wzrosła, ale nie wiem czy uda mi się ją utrzymać. Piątek standardowo zostaje, ale z środą może być różnie.

Czas nie jest nieskończony. Im więcej zadań dodajesz, tym bardziej się zapełnia. U mnie w ostatnich tygodniach takim dużym zadaniem jest grupa wsparcia. Aby mieć na nią czas – muszę zmniejszyć czas poświęcany czemuś innemu. Nie wspominając o innych celach, do których chciałabym powoli wracać.

Zadań na blogu także mam całkiem sporo. Odkładałam je skupiając się na publikowaniu contentu i aktywności w Social Mediach. Tym samym potwierdziłam regułę, że szewc w dziurawych butach chodzi. Mam sporo poprawek. I to nad tym będę chciała się skupić w pierwszej kolejności… po tygodniowej przerwie.

Potrzebuje tygodnia odcięcia, złapania dystansu. Tylko tygodnia, nie zamierzam znikać na dłużej. I nie zaplanowałam jeszcze, który to będzie tydzień 😛 To też dla mnie taki test: czy jestem w stanie odciąć się od blogowania na tydzień. Dobrowolnie, bo siłą rzeczy – miałam taką przerwę, gdy byłam w szpitalu i (chyba) w pierwszych dniach w domu z dzieckiem.

Tymczasem dziś spędzam ostatni dzień urlopu na Mazurach 😉 Wkrótce kierunek Warszawa. Mam nadzieję wrócić z nowymi siłami i motywacją.

Żeby nie było – wpis skończyłam w sobotę. Nie pracuję na urlopie. Przynajmniej mam nadzieję, że nie będę! A czy się udało, pewnie niektórzy z Was już wiedzą 😀

Dziękuję za te pół roku i mam nadzieję, że zostaniesz ze mną co najmniej drugie tyle! Miło mi Cię tu gościć 🙂