planowanie zakupów

W zeszły piątek opisywałam aplikację Google Keep. Popełniłam również drobne video na jego temat. Efekt znajdziecie w artykule Google Keep, czyli mój podręczny notatnik.

Wspomniałam w nim, że jednym z moich głównych zastosowań dla tej aplikacji są listy zakupowe. W tym artykule chciałabym rozwinąć temat:

  • Jak planuje swoje zakupy z Google Keep,
  • Dlaczego uważam, że to narzędzie świetnie sprawdza się w tym celu.

Zanim przejdę do kwintesencji artykułu chciałabym zaznaczyć, że krokiem poprzedzającym u mnie planowanie list zakupowych jest planowanie tygodniowego jadłospisu. Jednak jak zwykle połączenie tego w jeden artykuł byłoby zbyt wielką dawką informacji naraz 😛 Skupię się więc nad obiecanym planowaniem list zakupów, a następnym razem przedstawię mój system jeśli chodzi o planowanie jadłospisu 😉

Od razu uprzedzam, że ciężko będzie zrozumieć istotę podejścia bez znajomości Google Keep. Jeśli znasz tą aplikację – ok, ale jeśli nie – radzę chociaż zerknąć na poniższy filmik:

Wprowadzenie

Mój sposób planowania zakupów ewoluował w ciągu lat. Wiadomo, że inaczej jest kiedy mieszka się samemu, ma się dużo czasu, sklep po drodze albo najlepiej bar z tanimi obiadami. A inaczej mieszkając co najmniej we dwoje i gdy to na Ciebie spada obowiązek planowania zarówno jadłospisu jak i zakupów 😉 A że lubię oszczędzać czas, musiałam znaleźć na to jakiś patent.

Oczywiście, jeśli chodzicie na zakupy tylko do jednego sklepu, nie planujecie jadłospisu, ani żadnych list zakupowych, kupujecie na chybił-trafił to na co macie ochotę, na bieżąco i nie macie z tym żadnego problemu – moje rozwiązanie może wydawać się Wam czasochłonne i niepraktyczne.

Dla mnie czasochłonne jest chodzenie na zakupy i przemierzanie całego sklepu wzdłuż i wszerz dla jednego produktu albo cofanie się do sklepu, bo czegoś brakuje. Nie mam czasu na podziwianie półek, codzienne chodzenie na zakupy, a ilość wyrzucanego jedzenia z powodu: „bo kupując myślałam, że to zjemy” przyprawiała mnie o zawrót głowy. Plus: najzwyczajniej w świecie nie lubię robić zakupów 😛 Żadnych. Naprawdę 😛

Jak planuję swoje listy zakupowe z Google Keep

Oczywiście wykorzystuje w tym celu listy. Ich nazwy są powiązane z zawartością, jak: Artykuły Spożywcze, Chemiczne, Kosmetyki, Odzież, Biurowe, Leki, etc. Dlaczego Google Keep a nie kartka papieru i długopis?

  • Możliwość odhaczania pozycji podczas zakupów (wyobrażasz sobie wyjmowanie długopisu i wykreślanie ich z listy ręcznie jednocześnie niosąc koszyk bądź prowadząc wózek z zakupami?).
  • Pozycje na liście łatwo jest przemieszczać. Planując zakupy w danym miejscu możesz je poukładać tak, by nie przemierzać całego sklepu. Wcześniej w tym celu przepisywałam i porządkowałam listy na kartkach (nabiał, warzywa, owoce, itd.)– zdecydowanie zajmowało to więcej czasu niż teraz.
  • Listę możesz też łatwo udostępnić komuś z aplikacją na telefonie (np. mężowi/partnerowi, żonie/partnerce) i podzielić się obowiązkiem wykonania zakupów.
  • Możliwość przypisania etykiet do list (rozwinięte dalej).

Etykietowanie list

Wykorzystuje w tym celu kilka etykiet.

Pierwsza jest etykietą zbiorczą dla wszystkich list – „Zakupy”. Korzystam z niej kiedy chcę wprowadzić nowe pozycje na jakąś listę (bądź kilka list). Nie muszę się zastanawiać jak nazwałam daną listę, szukać jej wśród pozostałych (a mam ich sporo). Wszystkie widzę w jednym miejscu.

Lubię tu przyrównywać Google Keep do tablicy korkowej, na której przypinasz karteczki. Tyle, że o ile z taką tablicą korkową ciężko by było się poruszać (zwłaszcza gdy masz ich więcej niż jedną) – tą masz przy sobie w postaci aplikacji na telefon bądź tablet.

Każda lista może mieć dodatkowe etykiety oznaczające np. miejsce realizacji danego zakupu. Dla mnie to:

  • zakupy stacjonarne:
    • TopMarket
    • Leclerc
    • Arkadia
  • zakupy online:
    • Frisco
    • Allegro

I tak np. zakupy spożywcze mogę zrobić w więcej niż jednym miejscu. Przyporządkuje je do wszystkich etykiet poza Allegro. Ale np. mrożonki wolę kupować w TopMarket’cie czy Leclercu, niekoniecznie zamawiać we Frisco (nie to, żebym się przejechała na tym – taki nawyk). Mięso w sklepie firmowym. Warzywa i owoce w warzywniaku. Pieczywo w piekarni. Te listy nie trafią więc do etykiety Frisco, a do etykiety TopMarket (ponieważ wszystkie te miejsca znajdują się dla mnie na odcinku mieszkanie-TopMarket).

Zakupy

Wychodząc z mieszkania, wracając z pracy bądź po prostu będąc w danym miejscu mam szybki dostęp do takich list zakupowych. Zazwyczaj planuję zakupy, ale jeśli trafiłam do sklepu przy okazji nie muszę sobie wyrzucać, że nie mam akurat przy sobie listy. Wystarczy, że wybiorę odpowiednią etykietę i wiem, co mogłabym zakupić/załatwić w danym miejscu.

Muszę coś zamówić na allegro? Mogę przy okazji zamówić coś z listy.

Jeśli chodzi o zakupy na listach typu „Allegro” zapisywanie ich wcześniej daje jeszcze jeden plus – kupujesz mniej 🙂 Często wpada mi do głowy potrzeba, która niekoniecznie jest istotna. Wpisując ją na listę dajesz sobie czas na zastanowienie. Zakup nie jest podyktowany potrzebą chwili, a bardziej przemyślany 🙂

Czy to działa? No cóż, każdy kto mnie zna wie, że rzadko brakuje mi czegoś w lodówce czy na półce. Nie ma opcji by w mieszkaniu skończył się papier toaletowy lub bym nie miała zapasowej szczoteczki, jeśli ktoś chce przenocować 😉 Nigdy nie brakuje cukru, soli czy kawy 😛 I nigdy nie muszę wybierać się do sklepu specjalnie po jedną rzecz.

Inne alternatywy, jeśli chodzi o listy zakupowe

Niestety stosowałam ją tylko przez chwilę dawno temu. W moim przypadku się nie sprawdziła (może jeszcze kiedyś dam jej szanse). Ale jak podkreślam wielokrotnie: nie ma jednego słusznego podejścia do elementów, które mogą się przydać przy tworzeniu Waszych systemów. To, że coś nie działa dla mnie może świetnie wpasować się w Wasze potrzeby. Warto testować.

  • Listy zakupowe w sklepie online

W moim przypadku korzystam z możliwości oferowanych przez Frisco. Spośród najczęściej wybieranych produktów utworzyłam listy zakupowe. Teraz rozpoczynam zakupy od dodania wszystkich pozycji (jeden klik) i ewentualnie zwiększenia/zmniejszenia poszczególnych ilości. Frisco oferuje również możliwość wyświetlenia najczęściej kupowanych produktów, co czasem też sugeruje jakiś zakup, przypomina, że czegoś może za chwilę brakować.

 

A Ty? Planujesz zakupy czy kupujesz spontanicznie (bez listy)?

Jeśli planujesz – to w jaki sposób? Czy jest coś, co przeszkadza Ci w tym planowaniu? Jakie problemy dostrzegasz w systemie opisywanym przeze mnie?