Na różnych blogach natykałam się na wyzwania książkowe, typu 52 książki w rok, etc. Choć sam pomysł mi się podobał, osobiście nigdy nie podjęłam się takiego wyzwania. Dlaczego? Bo gdybym mogła od książek bym nie odchodziła, a 52 książki rocznie to minimum, poniżej którego nie sądzę, bym od momentu nauczenia się umiejętności czytania, kiedykolwiek spadła 😛

Biorąc pod uwagę dzisiejsze czasy to pewnie powód do dumy, choć osobiście nieraz sobie wyrzucam, ile życia poświęciłam na książki, które były dla mnie wytchnieniem i niekoniecznie wyciągnęłam z nich jakąś naukę (tak, Harlequiny też czytam). Choć z drugiej strony jestem tam, gdzie chciałam być i uważam, że to duża zasługa choć części książek, które w swoim życiu przeczytałam. A chyba musiałam trafić na te mniej wartościowe, by docenić inne?

Teraz staram się skupiać nad tym, by pozycje, które czytam (a już zwłaszcza te, które kupuję) wnosiły coś w moje życie. Stąd pomysł na wyzwanie, które rzuciłam sobie na najbliższy rok.

W ramach wyzwania od lutego 2016 do stycznia 2017 chcę czytać średnio jedną pozycję rozwojową na miesiąc. Raz na miesiąc (pierwsza środa) spodziewajcie się recenzji na blogu (linki poniżej). Brak linka oznacza, że recenzji jeszcze nie ma, czyli albo nad nią pracuję albo książka jest dalej w czytaniu 😉

  1. Luty 2016: „Kobieta niezależna”, Kamila Rowińska
  2. Marzec 2016: „Włącz się do gry”, Sheryl Sandberg
  3. Kwiecień 2016: „Twoja ePlatforma”, Michael Hyatt
  4. Maj 2016: „Social Media Start”, Jason Hunt
  5. Czerwiec 2016: „Lepiej. 21 strategii, by osiągnąć szczęście”, Gretchen Rubin
  6. Lipiec 2016: „Zen To Done”, Leo Babauta
  7. Sierpień 2016: „Finansowy Ninja”, Michał Szafrański
  8. Wrzesień 2016: „Chcieć mniej. Minimalizm w praktyce”, Katarzyna Kędzierska
  9. Październik 2016: „Bogaty albo biedny. Po prostu różni mentalnie”, T. Harv Eker
  10. Listopad 2016: „Zapytaj Gary’ego”, Gary Vaynerchuk
  11. Grudzień 2016: „Teraz! Jak już dziś zmienić jutro?”
  12. Styczeń 2017: „Ograć nawyki”, Jadwiga Korzeniewska

 

Powiecie, że nie jest to ciężkie wyzwanie, skoro pochłaniam książki nałogowo. Do czerwca rzeczywiście nie sądzę, bym miała z tym problem (ciąża), ale potem… (dziecko) 😀 No cóż, mam nadzieję, że publiczne zobligowanie się tutaj ułatwi mi wytrwanie w swoim postanowieniu.

A może macie jakieś propozycje książek, które chcielibyście mi polecić? Interesują mnie wszelkie pozycje dotyczące rozwoju osobistego, finansowego, produktywności, realizacji celów i marzeń.