MyFirst7Jobs

I ja dałam się zarazić hashtagiem #MyFirst7Jobs 🙂 Wierzcie mi, długo się broniłam. Ale kolejni blogerzy, włączający się do tego łańcuszka, ciekawe historie… cóż, postanowiłam dodać również coś od siebie 😉

A więc, jak wyglądało moje siedem pierwszych prac?

#1 Truskawki

Zbierania czy szypułkowania truskawek mam dość na całe życie. Zaliczyłam kilka sezonów. Plusy? Wspaniała opalenizna, choć łatwo było przesadzić ze słońcem i pare dni później się z nią żegnać.

Gorsze od tego było już chyba tylko wyrywanie chwastów z ogórków… i nie tylko dlatego, że to już robiłam za darmo 😛

 

#2 Sklep spożywczo-przemysłowy

Gdzie byłam chyba wszędzie. Ok. 3-4 miesiące w okresie liceum/studia.

Czego nie znosiłam najbardziej? Pracy na kasie i obsługiwania ludzi, zwłaszcza na dziale mięsnym: „Ale ten plasterek miał być mniejszy/większy/z drugiej strony”, „Pani mi ukroi z tego nienapoczętego kawałka, ale tak ze środka…”, …

To chyba wtedy doszłam do wniosku, że wolę pracować z komputerami 😀

I zdecydowanie doceniam ludzi, którzy mają cierpliwość pracować w tym zawodzie 😉

 

#3 i #4 Oriflame i Avon

Ale żeby nie było – nie jednocześnie . Aż tak przedsiębiorcza nie byłam 😛

Oriflame zajęłam się pod koniec liceum. Zafascynowana możliwością zbudowania wspaniałej sieci konsultantek, a później odcinania kuponów jako szafirowy (?) dyrektor.

Moje marzenia pogrzebały studia informatyczne. Koledzy nie chcieli kupować kosmetyków xD

W Avon zostałam wciągnięta 😛 Koleżanka budowała swoją sieć, ja potrzebowałam kosmetyków, więc czemu nie mieć ich ze zniżką? Inna sprawa, że miałam kupować tylko dla siebie – a jakoś tak wyszło, że znowu zaczęłam sprzedawać.

Po przeszło roku doszłam do wniosku, że moje koszty (gł. czas) znacznie przewyższają zyski. I odpuściłam. Ale zapas perfum mam jeszcze na najbliższe kilka lat 😉

Co ciekawe, nadal uważam, że sprzedawca ze mnie żaden xD

 

#5 Korepetycje

Głównie matematyka. Czasem informatyka, fizyka, przedmioty ścisłe. Ewentualnie Analiza Matematyczna, Statystyka, Algebra liniowa na poziomie podstawowym. Ale zdarzały się jeszcze inne przedmioty.

Czy byłam w tym wszystkim aż tak dobra? Nie. Ale potrafiłam szybko przyswajać potrzebną wiedzę. I tłumaczyć z naukowego na „ludzki”. Dlatego dużo osób po prostu pytało, czy nie mogę na podstawie dostarczonych materiałów wytłumaczyć im o co w nich chodzi (naprawdę 🙂 ).

Oczywiście inaczej było z matematyką – którą kocham. Gdybym nie była programistką pewnie uczyłabym matematyki w szkole 😉

Powinna to być pozycja #1. Ale zaczęłam na niej zarabiać dopiero na studiach. Wcześniej była to wieloletnia działalność charytatywna 😉

(ciekawe ilu moich byłych uczniów to przeczyta 😛 )

#6 Drobne zlecenia (człowiek orkiestra)

Tworzenie stron www, rozwiązywanie jakichś zadań, naprawa sprzętów. Taka złota rączka od komputerów 😉

Zazwyczaj to nie był mój pomysł. Ot, tak ktoś słyszał, że się znam, a akurat mu się drukarka zepsuła, komputer zwariował, <wstaw odpowiednie>.

Dla rodziny nadal służę za wsparcie oraz infolinię techniczną 😉

 

#7 Praktykantka w Samsungu

Moja pierwsza praca w zawodzie 🙂

Z tymi praktykami miałam niesamowicie dużo szczęścia. Był maj, II rok studiów informatycznych. Akurat pare dni wcześniej rozmawiałam z koleżanką, że muszę się powoli rozglądać za praktykami na wakacje. A tu nagle informacja – Samsung Day na Uczelni. Ok. Poszłam, dostałam kwestionariusz do wypełnienia o praktyki – czemu nie. Niedługo później telefon, rozmowa kwalifikacyjna i zanim skończył się semestr, ja już miałam pracę 😉

Praktyki przeciągnęły mi się do połowy I semestru. Później uznałam, że praca i studia dzienne to za dużo. Zostawiłam tylko studia… aż do wakacji. Gdy ponownie zrekrytowałam się do Samsung’a już jako pracownik etatowy 😉 Na kolejne kilka lat.

 

Na tym kończy się lista #MyFirst7Jobs, choć samą listę prac mogłabym jeszcze rozwijać 😉

 

A jak to wyglądało u Ciebie? 😉 Co wylądowałoby na Twojej liście pierwszych siedmiu prac?

A może również bierzesz udział w akcji i masz u siebie wpis z hashtagiem #MyFirst7Jobs? Z chęcią przeczytam kolejne historie 😉