social-media-start-recenzja

Książka, której premiery ciężko było nie zauważyć ostatnim czasem 😉 Również nie mogłam przejść obojętnie, jako, że mam już na półce poprzednie dwie pozycje autora (z czterech opublikowanych). Pamiętam, że „Bloger i Social Media” stanowiło dla mnie niezłe kompendium wiedzy, która na pewno ułatwiła mi start kilka miesięcy temu.

Recenzja „Social media start”

Dla kogo ta pozycja? Moim zdaniem dla każdego. Czy masz duże doświadczenie z Social Mediami czy małe. Czy masz bloga czy dopiero o nim myślisz. Znajdziesz tam coś dla siebie.

Podoba mi się bardzo praktyczna forma książki. Checklisty, które od razu sugerują, co możesz poprawić, czego Ci brakuje na blogu. Tutoriale opisujące konkretne rozwiązania np. jak zainstalować wtyczkę Yoast SEO i dlaczego warto to zrobić.

Autor stawia nam wyzwania, które mają ułatwić start bloga. Można je także wykorzystać, by dopracować istniejący. Sama wyciągnęłam sporo wniosków, które czekają na swoją kolej, jeśli idzie o implementację na blogu 😉

Całość opakowana jest świetną metaforą i przyrównaniem blogera do rozbitka na bezludnej (?) wyspie 🙂 Dodatkowo rysunki Kasi Gandor niesamowicie ubarwiają tą pozycję 😀

 

Najważniejsze wnioski, …

… które wyciągnęłam z lektury i którymi chciałabym się z Wami podzielić.

Rola stron głównych straciła na znaczeniu. Teraz najważniejszym miejscem na blogu jest konkretny widok tekstu. Czytelnicy często wchodzą na Twojego bloga z innych mediów społecznościowych, np. Facebook i nawet nie zaglądają na stronę główną.

W moim przypadku nie do końca się to zgadza. Ale z miesiąca na miesiąc stosunek wejść na stronę główną vs. pozostałe rzeczywiście coraz bardziej maleje (wniosek na podstawie statystyk z Google Analytics). Także zakładam, że dla blogów działających dłużej niż mój powyższe stwierdzenie może być standardem.

Samo dotarcie na szczyt nie jest problemem. Ciężej się tam utrzymać.

Nie zaniedbuj żadnych źródeł ruchu (Social Mediów)

Tutaj czeka mnie osobiście sporo pracy. Sama popełniłam ten błąd, że przy starcie bloga nie uruchomiłam nawet Fanpage’a. Aktualnie jestem na Facebooku, Twitterze, Youtube oraz bardziej prywatnie Instagramie, Snapchat’cie.

W tym: do wejścia na Youtube zmobilizowała mnie właśnie m.in. lektura tej książki.

„Nie ulegaj przekonaniu, że jeśli wideo to tylko YouTube. Dopóki Facebook walczy o widzów – a będzie o nich walczył jeszcze długo – dopóty tanim kosztem dotrzesz do wielu odbiorców. Tak jak to dawniej bywało z fanpage’ami”

~Jason Hunt

Publikuj częściej

Tak, to też sprawdziłam ostatnio w praktyce 😉 W maju publikacji było mniej i choć nad raportem będę jeszcze pracować, na bieżąco mogłam obserwować, że odbiło się to na statystykach. Z tym punktem będę miała tymczasem najwięcej problemów, ale zobaczymy 😉

„Nie możesz chcieć rozwijać marki i planować ten rozwój tylko w społeczności, którą sobie wymarzysz”

~Jason Hunt

Monitoruj markę w social mediach

Znajomość stanu rzeczy to podstawa poprawy także i w tym przypadku 😉 Ogólnie monitoring jest ważnym elementem w wielu dziedzinach życia.

 

Ta książka wyróżnia się na tle pozostałych, które czytałam w ramach wyzwania 😉 Miała być moją lekturą na maj, tymczasem skończyłam ją już w majówkę. Świetnie napisana, bardzo szybko się czyta, wciąga 😉 Prosto, przystępnie i na temat.

 

Czwarta recenzja w ramach mojego osobistego wyzwania książkowego.

Zachęciłam Was do sięgnięcia po tą lekturę? A może już ją znacie i chcielibyście podzielić się refleksjami na jej temat?