Wow! Blog dożył swoich drugich urodzin! Choć może „przetrwał” to bardziej odpowiednie określenie.

O ile w zeszłym roku chwaliłam się cotygodniowym dostarczaniem nowych, przydatnych treści – ten rok wypadł o wiele słabiej. O liczbach jeszcze będę pisać… Nie dziś. Wena mnie poniosła i nie chcę, żebyś odczuł zwątpienie patrząc na długość tego artykułu (chwilę przed zamknięciem zakładki :P). A jak dodam obrazki z Google Analytics będzie tego co najmniej dwa razy więcej 😀

Dzisiaj chciałabym podsumować ten rok. Ale tak ogólnie. Moje przemyślenia w temacie nie tylko bloga.

Tak, myślę, że na blogu o produktywności, planowaniu celów i zarządzaniu sobą w czasie, może kogoś interesować czy autorka wie cokolwiek o czym pisze 😀 Czy osiąga coś więcej niż wstanie rano z łóżka i pisanie artykułów na blogi 😉 (a jak widać w ciągu ostatniego roku z tym pisaniem na Nettelog ciężko było :D)

 

Czasem zastanawiam się czy nie powinnam zawiesić bloga. Ot, tak zostawić go w tej postaci, ale już się nie starać, nie pisać, nie dodawać nowych treści. Nie wracać. Nie próbować… Nie mam za dużo czasu. Może lepiej byłoby wykorzystać go inaczej?

Problem w tym, że motywacją do założenia bloga była pomoc, dzielenie się wiedzą, moją opinią w danym temacie, pomysłami, trickami, sposobami na przyśpieszenie, zautomatyzowanie, oddelegowanie, zorganizowanie czegoś. Zawsze dostawałam wiele pytań w temacie: „jak ja to robię?”. Dlatego powstał blog i dlatego będzie nadal istniał. Nie chodzi mi o popularność, mega aktywność, rozpoznawalność czy ilość like’ów na Facebooku 😛

Poza tym to mega motywacja, gdy dostaję od Was wiadomość, że coś się u Was sprawdziło, że oddelegowaliście część zadań do aplikacji, że wyrzuciliście pewne sprawy z głowy, że nie stresuje Was ilość „otwartych pętli” w głowie i w końcu możecie się skupić nad zadaniami, którymi się zajmujecie.

Od czasu pojawienia się tego bloga w moim życiu pojawiło się wiele dobrego. Począwszy od ludzi, których poznałam (nawet jeśli tylko wirtualnie), po inicjatywy, które zapoczątkowałam, a które nawet bez mojego udziału działają dalej. To jest niesamowite uczucie 🙂

Dlatego blog będzie istniał dalej 🙂 Kto wie co dobrego jeszcze przyniesie!

 

Przeszłość

Jak wyglądał ten rok?

Może zacznę od miejsca, w którym skończyłam rok temu.

 

Luty 2017.

Prywatnie przebywałam jeszcze na urlopie macierzyńskim z 8-miesięczną córeczką. Właśnie staraliśmy się o kredyt hipoteczny na mieszkanie. Czekało nas dużo zmian. „W wolnej chwili” prowadziłam dwa blogi (ten oraz programistyczny, NetteCode) oraz facebookową grupę – Programowanie – wsparcie na starcie, która jeszcze wtedy liczyła chyba niespełna 1 000 osób (teraz liczy prawie 11 000 😉 ).

Kiedy zakładałam NetteCode (grudzień 2016) napisałam artykuł Start bloga NetteCode – co to zmienia? Zakładałam, że oba blogi będę rozwijać równolegle. Tamten miał być „wsparciem dla grupy wsparcia”, którą prowadziłam. Chciałam zamknąć pewne tematy w artykułach i odsyłać do nich, zamiast po raz dziesiąty pisać to samo (brzmi znajomo? tak, podobna motywacja powstania co w przypadku Nettelog).

Rzeczywistość jak wiesz, okazała się inna.

 

Marzec 2017.

Do marca szło mi całkiem nieźle 🙂 Organizacja + sporo pracy i dało radę wszystko ciągnąć. Pamiętam, że w pierwsze urodziny bloga Nettelog chwaliłam się, że nie było tygodnia bez nowego wpisu. Wydaje się to tak odległe od tego, co dzieje się teraz, gdy czasem nawet raz na miesiąc to za dużo.

A wszystko zaczęło się sypać w marcu. Byłam świadoma, że nie dam rady pogodzić tego, co chciałam zrobić. Właściwie o tym, co się zadziało pisałam w artykule Czas na… przerwę. O priorytetach słów kilka. W skrócie:

  • Z początkiem marca wystartowałam w konkursie programistycznym – Daj się poznać. W ramach konkursu przez 10 tygodni realizowałam projekt – aplikację webową. Dwa razy w tygodniu publikowałam nowe wpisy (raport oraz wpis w tematyce technologicznej).
  • Z końcem marca sfinalizowaliśmy zakup mieszkania. Czekał nas remont, urządzanie i przeprowadzka. Ze względu na koszty wynajmu wszystko chcieliśmy zakończyć jak najszybciej. A ze względu na mój powrót do pracy (planowany na lipiec), przeprowadzić się z końcem maja 😉

Nie wytrwałam tego tempa. Coś musiało odpaść. Nie mogłam to być ja 😛

 

Kwiecień/Maj 2017.

Konkurs, remont mieszkania, milion spraw na głowie + jedna więcej 😉 Zuza rozpoczęła swoją przygodę ze żłobkiem. Może się wydawać, że dzięki temu zyskałam czas. Wydaje się. Zuza rozpoczęła swoją ścieżkę edukacji zdrowotnej 😛 Dopiero 23. maja byłam w stanie zostawić ją i to na dłużej niż 2h. Konkurs był już wtedy na finiszu. A i deadline, jeśli chodzi o remont i przeprowadzkę zbliżał się nieubłagalnie. Przeprowadziliśmy się dosłownie 1. czerwca. Ot, taki prezent na Dzień dziecka 😀 Zresztą Zuza szalała potem w noc, biegając po całym mieszkaniu, które było jeszcze wtedy niemal puste 😛

 

Czerwiec 2017

Przeprowadzka, rozpakowywanie, wykańczanie mieszkania. Szczęście, że zyskałam trochę czasu, bo Zuza zaaklimatyzowała się w żłobku, a że sezon chorobowy dobiegł końca to i z jej obecnościami nie było problemu…

Wspominałam, że w konkursie zajęłam IV miejsce? 😉

 

Lipiec 2017

Niedługo korzystałam z tego czasu. Z początkiem lipca wróciłam do pracy. Zastanawiałam się jak to będzie? Wydawało mi się, że łatwiej… Przecież wcześniej i tak cały dzień zajmowałam się dzieckiem, a czas na pracę wyrywałam pomiędzy (poważnie, tak myślałam). Okazało się, że tego „pomiędzy” było całkiem sporo.

Od czasu mojego powrotu do pracy do końca stycznia 2018 ukazały się cztery artykuły. Nie miałam jednak siły by z tym walczyć.

 

Przyznam, że długo próbowałam utrzymać tempo działania. Bardziej było to widoczne na NetteCode. Ogólnie druga połowa roku była u mnie mocno skupiona na programowaniu i pisaniu o programowaniu. W sierpniu zainspirowałam się do napisania serii w temacie tworzenia aplikacji webowych (coś, czym zajmuję się zawodowo oraz zajmowałam w ramach konkursu). Aktualnie jestem po dwóch sezonach serii. Lada moment biorę się za nagrywanie trzeciego.

Tak, nagrywanie 🙂 Coś, co jeszcze rok temu wydawało mi się poza zasięgiem. Uważałam, że się do tego nie nadaję. W ogóle występowanie publiczne to moja pięta Achillesowa. Tymczasem w zeszłym roku miałam okazję prowadzić 7 wystąpień, online. Facebook Live’y. Krok po kroku idę dalej.

W grudniu weszłam na Patronite. Nie pisałam o tym tutaj, ponieważ moje cele są mocniej powiązane z programowaniem, więc o wsparcie też proszę na blogu NetteCode 😉 Celem nr jeden jest wejście na Youtube. Jeśli w przypadku NetteCode się powiedzie (wejdę na pewno, ale rezultaty są niewiadomą) – możliwe, że rozszerzę swoje plany o wejście z Nettelog. Tym bardziej, że jak wiesz, już raz o tym myślałam 😉

O ile długo pisałam tu o produktywności, planowaniu, zarządzaniu sobą w czasie, o tyle musiałam skorzystać z tych technik, by przeżyć zeszły rok. Tempo było niesamowite. I niczego nie żałuję 😉 Ale ten rok rozpoczęłam od przemyśleń… i uznałam, że teraz czas odpocząć.

Rok 2018 zamierzam skupić na eliminacji, minimalizacji, zwolnieniu. Oczywiście w pewnych granicach. Nadal mam ambitne plany. Tylko po prostu skupię się na najważniejszych z nich (mam nadzieję!).

 

Największe sukcesy/zmiany zeszłego roku (do dziś włącznie)

Kolejność losowa

 

A tak naprawdę na samym szczycie powinno się znaleźć pogodzenie tego wszystkiego z opieką nad aktualnie już 20-miesięczną córeczką 🙂

 

Jeśli ktoś chciałby prześledzić dokładniej mój rok, zapraszam do wpisów:

Czas na… przerwę. O priorytetach słów kilka.

I’m back! Gdzie byłam jak mnie nie było i co dalej? (+ wyniki ankiety urodzinowej)

Jak działam i realizuję swoje cele oraz plany?

Kategoria „Zapiski programistki” na moim drugim blogu, gdzie planuje i rozliczam się z celów w zakresie rozwoju kwalifikacji programistycznych oraz podsumowania roku na NetteCode.

 

Przyszłość

Nie mogę Ci obiecać wielu wpisów. Planuję publikować przynajmniej raz w miesiącu. I mam nadzieję, że tego uda mi się dotrzymać. No dobra, w lutym było i będzie tego trochę więcej. To celowe. Tak chciałam uczcić drugie urodziny bloga 🙂

Jak wiesz, zostałam Ambasadorką Nozbe, a zatem sporo wpisów zapewne będzie dotyczyło samego Nozbe. Ale na pewno nie tylko. Jednocześnie moje artykuły będziesz mógł również czytać na blogu Nozbe. Będę dawać znać!

Nettelog pozostanie miejscem rozwijanym po to, by dzielić się wiedzą. Wiedzą o aplikacjach, produktywności, zarządzaniem sobą w czasie, moimi trickami, sposobami, podejściem. Czymś czym często dzielę się w różnych miejscach – tu zebranych razem.

Będę się również dzielić rzeczami i artykułami, które zainteresowały mnie bądź zainspirowały. Nie tylko w ostatnim czasie. Wszystko wokół tematów poruszanych na Nettelog.

Tak, jak wspominałam – wchodzę na Youtube. Jest to kwestia kilku miesięcy. Nie wiem, co mi z tego wyjdzie, ale wiem, że spróbuję 😉 Ogólnie z jednej strony w tym roku eliminuję, z drugiej mówię „sprawdzam!”. Chcę spróbować większej ilości rzeczy, zrobić pierwsze kroki. Sprawdzić.

 

Co robię teraz?

Zdecydowałam się dodać nową stronę na blogu – Co robię teraz?  Pomysłem zainspirował mnie Leo Babauta, autor książki „Zen to Done” (którą swojego czasu recenzowałam na blogu) oraz bloga Zen habits, gdzie znajdziecie również podobną stronę. Ogólnie o całej idei możecie przeczytać tutaj.

Co znajdzie się na tej stronie?

Plan na mój najbliższy okres. Nad czym pracuje, nad czym się skupiam. Co chcę osiągnąć w najbliższej przyszłości. W wielu obszarach.

Dlaczego myśl o takiej stronie? Prowadząc blog w takich tematach często mam ochotę podzielić się z Tobą planami, a następnie tym, co wyszło z tych planów. I sama zaczynam odnosić wrażenie, że robię to za często. Techniki, metody, sposoby, aplikacje – o tym chcę pisać.

Wiem jednak, że niektórych interesuje, czym się zajmuję, nad czym pracuję, co robię. Dla takich osób ta strona. Raz na jakiś czas zbiorę wszystko i zdam raport. Ale będzie to prędzej co roku (w formie jak dzisiaj) niż co miesiąc 😉 Stronę będę aktualizować na bieżąco, zamieszczać linki dla zainteresowanych, itp.

 

Dziękuję Wam za ten rok 🙂 Dziękuję za to, że daliście mi motywację do działania! Założenie bloga Nettelog dwa lata temu wiele odmieniło w moim życiu 🙂 Cieszę się, że zrobiłam ten krok. I mam nadzieję za rok podsumować kolejny okres w moim życiu, związany z tym blogiem 😉