aplikacje mobilne

Aplikacjami mobilnymi zainteresowałam się dość późno –  w momencie kiedy sama zaczynałam je tworzyć (ok. 6 lat temu). Wcześniej telefon traktowałam jako coś, z czego mogę po prostu zadzwonić. Teraz zdecydowanie pełni wiele różnych funkcji, a „Zadzwoń” nie znajduje się na czele listy 😉

Czasem porównuje telefon do swojego asystenta, który mówi mi gdzie i kiedy mam kolejne spotkanie, sprawę do załatwienia, itd. Oczywiście najpierw tego asystenta sama muszę zaprogramować 😉 Robię to zazwyczaj wieczorem poprzedniego dnia, by od rana móc brać się za pierwszą sprawę „do ogarnięcia”.

Na wstępie zaznaczę, że korzystam z telefonu z systemem Android. Ale większość aplikacji, które wymieniam powinno mieć swoje odpowiedniki na innych systemach 😉

 

Jak aplikacje mobilne pomagają mi na co dzień?

Zarządzanie zadaniami i sobą w czasie

Google Calendar (pakiet Google)

Aplikacja, która znacznie odciążyła moją torbę i zdecydowanie odciążyła głowę 😉 Korzystam z niej już od lat. Jak? O tym już pisałam na blogu.

Umawiam się do lekarza? Wbijam termin w kalendarz. Zajęcia na Uczelni? Przeszłość, ale również cały grafik znajdował się w kalendarzu 😉 Z numerami sal, godzinami zajęć, prowadzącymi. Godziny pracy – bo kiedyś mój grafik było mocno elastyczny (studia dzienne + praca na pełen etat = dużo kombinacji 😉 ). Zajęcia na siłowni, zajęcia dodatkowe, itd. Wszystko to układałam w kalendarzu. I to nie kreśląc czy przyklejając kolejne karteczki.

Oczywiście w celu wprowadzania terminów łatwiej było mi korzystać z Google Calendar w przeglądarce. Na szczęście bardzo sprawnie się synchronizuje z aplikacją mobilną.

Co fajne w Google Calendar mam więcej niż jeden kalendarz. Jeśli ustawiam termin wizyt mogę sprawdzić kalendarz terminów nieprzesuwalnych. Ale poza nim mam jeszcze dodatkowe aktywności, które ustawiam w ramach danego tygodnia. Dzięki temu plan jest bardziej elastyczny.

Po więcej informacji nt. Google Calendar zapraszam do tagu: google calendar.

 

Nozbe

Na temat samego Nozbe sporo już pisałam na blogu. I tak, korzystam z niego również mobile. Np. gdy jestem w danym miejscu i chcę załatwić wszystkie sprawy wpisane w tej kategorii (używam kategorii do oznaczania miejsc wykonania pewnych zadań 😉 ).

To, co jest fajne w aplikacji mobilnej Nozbe to to, że synchronizuje się ze stanem zapisanym w aplikacji na komputerze. Jeśli tam listę priorytetów przefiltrowałam i mam tylko priorytety do realizacji na dzisiaj albo poukładam je w określony sposób – w taki sam sposób zostaną przedstawione na telefonie 😉

Nozbe synchronizuje również z Google Calendar 😉 Tak, by w przypadku przynajmniej tych dłuższych zadań znaleźć na nie miejsce w kalendarzu (znacznie zwiększa to szanse realizacji 😉 ).

 

Gmail (pakiet Google)

Tutaj staram się mocno ograniczać korzystanie na telefonie. Wymieniałam to jako jeden z błędów w artykule „8 błędów, które popełniasz zarządzając pocztą e-mail”.

Po pierwsze odpisywanie na maile na telefonie… jest czasochłonne i jak dla mnie nieproduktywne.

Wyjątkiem są sytuacje, gdy szybki czas reakcji jest od Ciebie oczekiwany, a reakcja = „Witam, Dostałam wiadomość. Zajmę się tą sprawą najszybciej jak to możliwe. Pozdrawiam.”. Ale nawet wtedy warto przygotować sobie taką formułkę, zamiast za każdym razem pisać ją od nowa.

 

Notatki

Google Keep (pakiet Google)

Przydatne w kilku sytuacjach:

  • gdy chcę dodać na szybko notatkę – Google Keep traktuje jako skrzynkę spraw wpływających, którą codziennie (a przynajmniej raz w tygodniu) opróżniam, do takiej notatki mogę też dodać przypomnienie o danej godzinie 😉
  • przechowuje tam listy zakupów,
  • oraz podręczne dane-notatki, które często mi się przydają 🙂

Na temat Google Keep również pisałam na blogu, a nawet popełniłam pewne video.

Tak wiem, że jest Listonic. Dałam mu już drugą szansę i ponownie wróciłam do Keep’a. Może kiedyś zrobię porównanie i przedstawię argumenty stojące za moim wyborem 🙂

Z kolei jak planuje zakupy pisałam już na blogu – Planowanie zakupów z Google Keep (w praktyce).

 

Evernote

W przypadku mobile główne zastosowanie to zapis fragmentów artykułów, które czytam 🙂 Bardzo przyjemna funkcja.

Przypominam, że Evernote traktuje jako kopię mojej pamięci. Mam notatnik, który teoretycznie częściej przeglądam od innych, a notatki z niego przydzielam do innych notatników – co nie zmienia faktu, że to baza wiedzy, a nie informacje, które mogą się przeterminować, jeśli nie sprawdzę ich w ciągu tygodnia (czy wręcz zadania do wykonania!).

Alternatywy: OneNote.

 

Dyktafon

Dyktafon w części dotyczącej notatek? Tak. Czasami wolę zapisać coś w tej postaci. Pomysł na nowy wpis? Przegląd zapasów i lista zakupów, którą później oczywiście przenoszę do innego narzędzia – w moim przypadku Google Keep.

 

Chrome (pakiet Google)

Tutaj chyba nie muszę tłumaczyć do czego przydaje się przeglądarka w telefonie? W sumie nie ma dnia bym nie musiała do niej zaglądać. Przydatną funkcją jest synchronizacja z aplikacją na komputerze. Jeśli jestem mobile mogę zajrzeć do artykułu, który mam w kartach na komputerze 🙂 Mam dostęp zarówno do kart, zakładek jak i historii przeglądania. Jak? Pisałam w artykule „Google Chrome : tips & tricks”.

 

Dostęp do plików w każdym miejscu – Dysk Google (pakiet Google)

Są pliki, do których kocham mieć dostęp na różnych urządzeniach. Dlatego przechowuje je w chmurze. W moim przypadku – Dysk Google. Tymczasem nawet jeszcze w pakiecie bezpłatnym, ale to już kwestia miesiąca czy dwóch 😉

Alternatywy: Dropbox, Microsoft One Drive.

 

Podcast Addict

Służy do słuchania podcastów, co często łączę z takimi czynnościami jak gotowanie, porządki czy też spacery z dzieckiem. Czasem w ramach relaksu przed snem.

Co jakiś czas na fanpage’u polecam Wam wyłapane perełki. I cały czas zbieram się z wpisem, w którym przedstawiłabym słuchane przez siebie podcasty. Ale nie mogę obiecać, że zrobię to niedługo. Tak czy inaczej podcasty to świetna forma poszerzania wiedzy w chwilach gdy nic innego nie wchodziłoby w rachubę (ciężko by było sprzątać z nosem w książce 😉 ).

Alternatywy: Player FM, Podcast Republic.

Tutaj ostatnio zastanawiam się nad przetestowaniem Player FM, o której coraz częściej słyszę 😉

 

Ostatnio też przekonuje się do słuchania audiobooków. Aż dziwię się, że tak późno, skoro podcastów słucham od lat 😉 Może dlatego, że wcześniej miałam więcej czasu na czytanie. Uwielbiałam ten czas z dobrą lekturą. Jednak ostatnio… dziecko, inne obowiązki. Muszę przyznać, że przyjemny sposób odhaczania listy lektur do przeczytania. Choć na razie odsłuchałam jednej („Kaizen”). A i tak mam ochotę ją kupić i przeczytać 😉

 

Mapy (pakiet Google)

Niekiedy niezbędne 😉 W sumie wyeliminowały jakąkolwiek potrzebę posiadania GPS’a w samochodzie. I znacznie ułatwiają poruszanie się po mieście (nawet pieszo 😉 ). Ogólnie nie wyobrażam sobie nie mieć tej aplikacji.

 

Jakdojadę

Zakładam, że niezbędna aplikacja dla każdego kto mieszka m.in. w Warszawie. Znacznie ułatwia poruszanie się komunikacją miejską oraz ogólnie docieranie z punktu A do punktu B.

 

Feedly

Zbiera dla mnie informacje o nowych postach na blogach/stronach, które obserwuje. Pisałam o niej niedawno na blogu. Feedly przeglądam głównie na telefonie.

Alternatywy: InoReader, Digg Reader.

 

SkyCash

Posiada wiele funkcji. W moim przypadku chodzi o zakup biletów komunikacji miejskiej. Kiedyś miałam kartę miejską (w Warszawie koszt bez ulgi to 280 zł / 3 miesiące za I strefę). Biorąc pod uwagę, że aktualnie prawie się nie poruszam komunikacją miejską – płacenie 90 zł / mc mija się z celem. Przeszłam więc na bilety, a ponieważ jak zwykle uwielbiam ułatwiać sobie życie – zdecydowanie wolę kupować sobie bilet w taki sposób niż kombinować, gdzie jest najbliższy kiosk 😉 Wygodne.

 

Stocard

O której pisałam jakiś czas temu na Fanapge’u, a dzięki której udało mi się nieco odchudzć portfel.

Inspiracje do jej przetestowania zaczerpnęłam od Rodzinne porachunki 😉

 

Endomondo

Przyznam szczerze, że nic mnie tak nie motywuje jak wyznaczenie sobie celu i obserwowanie jak się do niego zbliżam.

Endomondo zapewne najbardziej przydaje się osobom, które biegają. Ja przechowuje w nim informacje o swoich treningach 😉

Aktualnie zaczęłam akcję powrotu do kondycji po ciąży 😛 I niesamowicie motywuje mnie założone do końca kwietnia 50 km na orbitreku i 200 km na rowerku stacjonarnym 😛 Wyniki zapisuje właśnie w Endomondo, gdzie mogę podejrzeć statystyki dla konkretnych tygodni, a od czasu do czasu założyć sobie cel na dany tydzień, np. wynik lepszy o x%.

Niektórym wyda się to zabawą – tak, ale każdy sposób motywacji jest dobry, jeśli działa 😉 Ja lubię ścigać się sama z sobą. Ścigam się całe życie 🙂

P.S. Jak coś to nie moje jedyne cele 😀 Orbitrek i rowerek zaliczam przed i po treningach obwodowych, które zaczęłam jakiś czas temu 😉

 

Zestaw do Social Mediów

  • Facebook
  • Grups
  • Messanger
  • Instagram
  • Pinterest
  • Twitter

 

Z którego staram się jak najrzadziej korzystać 😛 Zwłaszcza w przypadku Facebooka. Jeśli chodzi o Instagram oraz Pinterest – rzadko korzystam z tych aplikacji przez przeglądarkę, zdecydowanie częściej właśnie z telefonu 😉 W przeciwieństwie do Twittera.

Ja ogólnie nie lubię pisać z wykorzystaniem telefonu. Stąd nawet na wiadomości na Facebooku rzadko odpisuje poprzez telefon. Raczej kiedy dosiadam się do komputera.

Wyjątkiem był pierwszy okres z Zuzą, kiedy przez problemy z brzuszkiem uwielbiała spać na moim ramieniu 😉 I tak godzina potrafiła mi minąć z dzieckiem na jednym ramieniu oraz telefonem w drugiej ręce (ew. książką 😉 ).

Warta uwagi jest aplikacja Groups, ponieważ daje coś, czego brakuje wielu osobom korzystającym z Facebooka Mobile – funkcję lupki w telefonie 🙂 I potem są na grupach wiadomości typu: „Nie wiem czy taki temat był poruszany, bo nie mam lupki na telefonie”. A tu zonk – da się 😉 Zainstaluj aplikację Groups.

 

Buffer

Aplikacja, która również służy do obsługi Social Media, a konkretniej do zatwierdzania publikacji zaplanowanych na Instagram. Jak wiecie Instagram nie pozwala na całkowite zautomatyzowanie tej czynności. Dlatego o określonej porze pojawia się przypomnienie, a moim zadaniem jest wykonać kilka klików, by opublikować zaplanowany post.

Altenatywy: Hootsuite, Later (dawny LaterGram).

 

Oczywiście mam też zainstalowane aplikacje typu Skype i Slack. Ale z obu korzystam w większości na komputerze. W przypadku Skype’a rozmowy często przeprowadzam z wykorzystaniem telefonu i zestawu słuchawkowego 😉

 

To nie wszystkie aplikacje, których używam, ale te najważniejsze. Korzystam z nich regularnie i zdecydowanie polecam!

A jakie aplikacje znalazłyby się w Twojej czołówce?

 

Artykuł zainspirowany przez Olę Gościniak, która ostatnio przedstawiła podobną listę u siebie (blog: Jestem Interaktywna).